|
Czy umiesz rozmawiać z
dzieckiem?
Przemawiasz czy
rozmawiasz?
Jak pokierować rozmową w
trudnych dla dziecka sytuacjach, aby rozmowa ta była możliwie najbardziej
satysfakcjonująca dla was obydwojga?
Może na te pytania
nakłonią Cię do zastanowienia i przemyślenia: czy nie warto czegoś zmienić w
stosunkach z moim dzieckiem?
Poniżej
znajdziesz opisy 10 sytuacji, w których dziecko mówi do Ciebie o swoich
kłopotach, problemach lub zainteresowaniach. W każdym przypadku masz podane
3 możliwe odpowiedzi rodzica. Wyobraź sobie te sytuacje i wybierz tę
odpowiedź, która jest najbliższa twojej przypuszczalnej reakcji (literę a, b
lub c - odpowiedzi, wraz z numerem pytania zapisz sobie na kartce).
1. Dziecko mówi ci, że
znowu nie powiodło mu się w szkole.
a. Jesteś tuman. Nigdy się niczego nie nauczysz.
b. Jak to się stało? Opowiedz mi o tym.
c. To bardzo niedobrze. Koniec semestru za pasem, a tu kolejna dwója. Coś
należałoby z tym zrobić. Ja zawsze starałem się szczególnie przykładać do
nauki pod koniec semestru.
2. Krzyś wraca ze szkoły
i mówi: "Ten Piotrek jest okropny. Podstawił mi nogę więc mu przyłożyłem.
Zobaczyła to Pani i to ja dostałem uwagę w dzienniczku".
a. Czy Piotrek
wszystkich tak zaczepia?
b. Ty zawsze musisz wpakować się w jakąś aferę.
c. Czy wiesz, że nie wolno się bić?
3. Przychodzisz z pracy a
dziecko mówi: "Bawiłem się piłką i stłukłem ten wazon ze stołu".
a. Jak można
grać w piłkę w mieszkaniu. Wracam zmęczony i od razu słyszę o problemach w
domu.
b. Jesteś nieznośny. Już nie mam do ciebie siły.
c. Bardzo mi szkoda tego wazonu. Czy masz jakiś pomysł jak temu zaradzić?
4. Jedziecie z wizytą do
babci. Syn, już gotowy, wyszedł na chwilkę z domu. Wraca i mówi:
"Pośliznąłem się na trawie i poplamiłem sobie spodnie".
a. Ty nigdy nie uważasz. Nigdy nie możesz wyglądać jak człowiek.
b. Nie nastarczę z tym praniem. A tak mi zależało, żebyś dzisiaj porządnie
wyglądał.
c. Co teraz zrobimy? Poradź coś.
5. Wieczorem po kolacji
Kasia mówi: "Mam kłopot. Nie wiem co kupić Zosi na urodziny, a do tego mam
niewiele pieniędzy".
a. Trzeba było
pomyśleć o tym wcześniej i nie kupować sobie codziennie lodów. Ja, gdy wiem,
że mam wydatki, nie wydaję na drobiazgi.
b. To przecież nie moje zmartwienie.
c. A czy masz jakiś pomysł na prezent?
6. Za kilka dni początek
roku szkolnego. Syn wraca z obozu w nienajlepszym humorze i w końcu mówi:
"Kaśka nie napisała do mnie przez całe wakacje. Obiecywała, a teraz jest mi
smutno".
a. Co się
przejmujesz! Kaśka nie jest chyba najważniejsza. Mnie się też często nie
chce pisać listów. A ty też nie zawsze odpisujesz innym.
b. Już niedługo się spotkacie i będziecie mogli porozmawiać na ten temat.
Może wszystko się wyjaśni.
c. Trzeba nie mieć ambicji, żeby martwić się listem od Kaśki.
7. Siedzicie przy
stole po kolacji. Syn mówi: "Podobał mi się ten western, a Wojtek
powiedział, że jest kiepski".
a. A dlaczego ty uważasz, że jest ciekawy?
b. Nie chodzę na takie filmy. Uważam, że to strata czasu i lepiej zająć się
czymś bardziej pożytecznym.
c. Westerny są historią Dzikiego Zachodu. Parę lat temu oglądałem "Biały
Kanion" - to był western!
8. Wracasz z pracy. Pies
nie był na dworze, mimo że popołudniowy spacer z nim jest obowiązkiem
dziecka.
a. Co się
stało, że As jeszcze nie był na dworze?
b. Na tobie kompletnie nie można polegać!
c. Obiecałeś, że będziesz wyprowadzał psa w południe. Co by było, gdybym ja
też nie wywiązywał się z obietnic?
9. Paweł wracając ze
szkoły ma kupować pieczywo. Zabierasz się do przygotowywania kolacji, a tu
nie ma chleba.
a. Ty o niczym
nie myślisz. I co teraz będziemy jeść?
b. Co się stało, że nie kupiłeś chleba? Szkoda, że mi o tym nie
powiedziałeś.
c. Jeśli się nie wypełnia swoich obowiązków, to nie można mieć pretensji, że
na kolację będzie zupa mleczna. Ja też nie mam na nią ochoty, ale nic na to
nie poradzę.
10. Wojtek miał wrócić o
ósmej, a wrócił o dziesiątej. Nie zadzwonił i nie uprzedził.
a. Czy wiesz co może się stać jak się tak łazi po ciemku? Tylu bandytów
włóczy się po ulicach. To jest nie do wytrzymania.
b. Szkoda, że
nie zadzwoniłeś, bo martwiliśmy się. Co się stało?
c. Ty zawsze jesteś niepunktualny.
Wyniki oblicz według
tabelki, a potem podsumuj punkty
|
|
a |
b |
c |
|
1 |
1 |
2 |
- |
|
2 |
2 |
1 |
- |
|
3 |
- |
1 |
2 |
|
4 |
1 |
- |
2 |
|
5 |
- |
1 |
2 |
|
6 |
- |
2 |
1 |
|
7 |
2 |
1 |
- |
|
8 |
2 |
1 |
- |
|
9 |
1 |
2 |
- |
|
10 |
- |
2 |
1 |
Masz od 0 do 7 punktów.
W swoich rozmowach z dzieckiem popełniasz generalnie jeden poważny błąd.
Starasz się mianowicie za wszelką cenę przekazać mu swój punkt widzenia.
Niejednokrotnie wygłaszasz długą tyradę, która czasem nawet nie bardzo wiąże
się z tym z czym dziecko zwróciło się do ciebie. Jeśli przyszło z jakimś
kłopotem, chciało abyście wspólnie znaleźli jakieś rozwiązanie, a nie żebyś
odpowiadał mu o swoich doświadczeniach w tym zakresie. Być może z uwagą
wysłuchałoby twoich wspomnień, gdyby uzyskało wcześniej odpowiedzi na
nurtujące je pytania, ale gdy od razu zaczynasz mówić o sobie, może czuć się
rozgoryczone i osamotnione w swych trudnościach. Jeśli z kolei zaczynasz je
jedynie pouczać bez dokładnego poznania sytuacji, twoja wypowiedź może być
nieadekwatna, a co gorsza nudna dla dziecka, gdyż odległa od tego z czym
przyszło. Nie moralizuj więc, nie wygłaszaj wykładu, lecz staraj się
rzeczywiście rozmawiać. A to znaczy wysłuchaj cierpliwie tego, co dziecko ma
ci do powiedzenia, postaraj się dojść do prawdy, do rzeczywistej przyczyny
jego kłopotów poprzez dokładną analizę faktów. Dalej spróbuj tak pokierować
rozmową, aby sprowokować dziecko do samodzielnego zaproponowania
rozwiązania. Jeśli nie jest to możliwe, przedstaw swoją propozycję, ale
pamiętaj, twoja propozycja powinna być przedyskutowana z dzieckiem, a nie
podana mu z pozycji osoby wszystkowiedzącej.
Uzyskałeś od 8 do 13
punktów.
Wynik taki wskazuje niestety na to, że gdy dziecko ma jakiś problem albo
odsuwasz się od tego problemu pozostawiając dziecko samemu, albo też
natychmiast je potępiasz. Dziecko może czuć się osamotnione, może wręcz
lękać się wyjawiania przed tobą swoich kłopotów. Po co to ma robić, jeśli
nie tylko nie dopomożesz mu w znalezieniu rozwiązania, lecz jeszcze
pogłębisz jego trudności krytykując je (czasami bardzo ostro!). Przecież
chyba nie o to ci chodzi! Postępując w taki sposób możesz prędzej czy
później doprowadzić do tego, że dziecko wcale nie będzie się do ciebie
zwracało ze swymi problemami.
Jeśli jeszcze nie jest tak źle, jeśli jeszcze dziecko mówi ci o swoich
zmartwieniach, staraj się nie marnować tej szansy. Spróbuj popracować
troszeczkę nad waszymi rozmowami a staną się one z pewnością ciekawsze,
bardziej satysfakcjonujące dla obu stron. Na każdy problem można spojrzeć z
różnych punktów widzenia, także z punktu widzenia dziecka. I ten punkt
widzenia powinieneś poznać, a nie natychmiast formułować własny,
niepochlebny sąd o faktach i o samym dziecku. Nie masz monopolu na
posiadanie racji, a twoje wypowiedzi mogą działać wręcz jako kary.
Masz od 14 do 20 punktów.
Właściwie
rozumiesz ideę rozmowy. Starasz się cierpliwie wysłuchać swego rozmówcy,
poznać wszystkie fakty poprzez stawianie odpowiednich pytań. Starasz się
zrozumieć co powodowało twoim dzieckiem w określonej sytuacji, dlaczego
popadło w kłopoty i jakie widzi możliwości rozwiązania problemu. Nawet jeśli
od pierwszej chwili wydaje ci się, że wina leży po stronie dziecka, że samo
spowodowało dla siebie taką sytuację, nie rozpoczynasz od wygłaszania osądu,
lecz starasz się najpierw wysłuchać jego opinii. To bardzo dobrze.
|